- Ej chłopcy bo będziecie sami prać koszule a ty Richi dodatkowo rzeczy dziewczyny i dzieci.- Zaśmiałem się.
- Czyli?- Zdziwił się chłopak.
- Czyli koniec w wynajmowaniem mieszkania. Twoja dziewczyna przeprowadza się do nas.- Powiedziałem.
- A właśnie Vin pamiętasz Cezara i jego synów?
- Tego który w zeszłym roku zginął?
- Tak. Postanowiłem adoptować jego synów. Przydarzą się do pomocy w warsztacie tym bardziej że Richard postanowił założyć rodzinę.- Powiedziałem. Nagle w ścianę wbiła się strzała. Podszedłem do niej i wyciągnąłem ją. Była na niej wiadomość.
Cześć kuzyni!
Wpadnę do was za godzinę z siostrą.
Clint( Hawkeye)
Uśmiechnąłem się.
- Clint wrócił z Europy.- Powiedziałem. Nagle zadzwonił telefon.
- To mój.- Powiedziałem i odebrałem. Po kilku minutach rozmowy mina mi stężała.
- Co jest?
- Ten facet postrzelił Michała.- Powiedziałem.
<Vin?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz